niedziela, 18 listopada 2012
323 dzień roku
Ostatnio myślę sobie, że nie nadaje się do życia w tych czasach. Z jednej strony lubię to co jest teraz ta cała technologia, nowości świata współczesnego... Ale zaczytuję się w książkach, w których damy chodzą na co dzień w pięknych długich sukniach i z parasolką chroniącą ich bladą cerę przed słońcem, a panowie są dżentelmenami o nienagannej prezencji. Kocham takie klimaty szczególnie w połączeniu z jakimiś fantastycznymi stworzeniami czy zjawiskami. Może dlatego ciężko mi się oderwać od tego typu książek. Czasem chciałabym być taką damą mieszkającą w starej (tu zabrakło mi dobrego słowa, ale jak sobie przypomnę to zmienię :P) Anglii, która wyszła na spacer do parku i pokroiła goblina swoją śliczną różową parasolką z ostrzami na brzegach. Czasem człowieka nachodzą takie dziwne przemyślenia pod tytułem "Jak dobrze być postacią z książki" mieć ustalony plan działania, bo ktoś już za Ciebie wszystko zaplanował. Z jednej strony wiadomo, że postać się nie może sprzeciwić. Cenie to, że mogę sama podejmować decyzje. Wiem, że nie zawsze są właściwe, czasem podejmuje je pod wpływem chwili czy głupiego impulsu, ale jednak to są moje własne decyzje. Sądzę, że zaczynam nabierać trochę dystansu do siebie i swojego życia. Strasznie marudzę, ale pomimo to staram się być optymistką i wierzyć, że wszystko będzie dobrze, bo tak właśnie to sobie zaplanowałam czy wymyśliłam. Nadal nie potrafię dokończyć swoich myśli, ale to nic. Kiedyś się nauczę.
niedziela, 11 listopada 2012
Nowy początek
Tak wiele chciałabym zmienić w swoim życiu, ale tak bardzo nie wiem od czego zacząć i to mnie boli. To śmieszne, że nie pomimo tylu planów wszystko zawsze bierze w łeb i nic z tego nie ma. Jednakże ostatnio są osoby, które tak pozytywnie mnie ładują, że niczym się nie przejmuje. Problemów coraz więcej, ale tylu ludzi mnie wspiera z tym wszystkim. Musiałam trochę odpocząć, myślałam, że wrócę z jakimiś nowymi pomysłami na notki, ale chyba lekko się pomyliłam, bo coś mi to nie idzie xD. Planuje (tak, znowu plany!) trochę rozweselić bloga, bo za dużo tu smętów (podczas gdy jest tak niewiele notek!). Przyznam się, że zaczęłam ostatnio słuchać punku, ska i rock punku, ale takiego prawdziwego polskiego! Jestem zakochana na zabój w tej muzyce! Hmm można to też uznać za małą zmianę w życiu. Ha! Czyli powoli zmiany idą do przodu! Jeszcze zostanę najzajebistrzym człowiekiem świata! Na pewno mi się uda! Trzymajcie kciuki! ^^
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)