piątek, 15 listopada 2013
Imieniny Alberta, Leopolda i Rogera
Czasem jest po prostu smutno i nie wiesz dlaczego i wcale nic na to nie poradzisz choćbyś nie wiadomo jak się starał. A melancholijne piosenki tylko pogłębiają Twój wystarczająco już głęboko wsunięty pod kołdrę stan. I wydaje Ci się, że tęsknisz tylko nie do końca potrafisz sprecyzować za czym lub być może za kim. Tęsknić i czekać. Te dwa słowa połączone razem dają coś niewyobrażalnie sprawiającego ból. Ból duszy. Przestaję już myśleć racjonalnie choć nie wiem czy kiedykolwiek zdarzało mi się tak myśleć. I nie próbuje brzmieć poetycko, bo takie rzeczy nigdy mi nie wychodziły. Czasem po prostu muszę się podzielić z kimś choćby ot tak sama ze sobą na blogu moimi myślami. Musze się pozbyć tego z głowy. Być może wtedy będzie troszeczkę, choćby minimalnie lepiej. I tak sobie właśnie gdybam co by było jakby coś się zdarzyło bądź nie zdarzyło. Żyję przeszłością i wspomnieniami pomimo, że wiem, że jest to najgorszy znany mi sposób życia. Wmawiam sobie, że będzie inaczej, że to właśnie JA będę inna, że się zmienię, że będzie inaczej. Okłamuje sama siebie, ale przecież sobie wybaczę. ZAWSZE wybaczam, bo nie lubię jak ludzie cierpią. Wiem jak to jest kiedy czekasz na coś co się nie zdarzy. Wiem jak to jest kiedy nic nie układa się tak jak powinno. Wiem jak to jest czuć wokół siebie tylko samotność. Po prostu wiem. Jestem najbardziej nieogarniętym człowiekiem jakiego znam i chyba nie potrafię zmienić tego stanu. A może nawet nie próbuję go zmienić? Nie wiem. Znowu nic nie wiem, ale w tej chwili chyba nie potrzebuję wiedzieć. Bo teraz właśnie mam chwilę, żeby móc odpocząć, schować się przed światem w swoim małym świecie, w moich czterech ścianach umysłu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)