poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Jana, Dominika

Halo, Dzień Dobry!
Nie wiem czy to jakieś takie moje podświadome jest, ale dopiero dziś zauważyłam, że w tym roku notki na blogu pojawiają się co dwa miesiące... Nie mam pojęcia z czego to wynika, ale odpuszczałam sobie miesiące parzyste ;P Myślałam, że dalej tak będzie, ale coś nie pykło i tada! Mamy już sierpień! Miesiąc jak najbardziej parzysty! Lipiec minął mi stanowczo zbyt szybko... Wakacje lecą nieubłaganie... Chociaż w tym roku nie mam wrażenia, że totalnie marnuję swój czas. Niby jak zwykle spędzam dość trochę czasu robiąc nic w internetach, ale jakoś tak inaczej to czuję. Wyjazdy bezinternetowe dobrze robią na mózg. Tak wiele czasu znajduję dzięki temu na czytanie książek. Wiele mam jeszcze planów na sierpień, ale nikomu nic, ani słowa! Chciałabym, żeby chociaż to wypaliło. Lipcowe plany poszły z dymem czy innym takim. Póki co w te wakacje odkryłam, że nie lubię kajaków. Po prostu nie widzę w tym większego sensu. Ani mnie to nie relaksuje ani nie sprawia przyjemności... Spędziłam więcej czasu na świeżym, mazurskim powietrzu - to chyba jedyny plus. Cieszyłam się, że podczas naszego trzynastokilometrowego spływu akurat nie było słońca. To akurat mi się udało. Dziękuję pogodzie za ten jakże miły gest. Sierpniu nie bądź chujem! Ament.