niedziela, 8 grudnia 2013
Marii i Wirginiusza
Cześć. Jak się masz? Hum, u mnie? Chyba po staremu. Ciągle jestem nieogarnięta, nie lubię się uczyć, żyję od weekendu do weekendu, jestem aspołeczna i oglądam seriale. Słucham losowych piosenek zapisanych w zakładkach i zaczynam się zastanawiać skąd ja takie dziwne rzeczy znam. Nie ma to jak porządny niemiecki zespół o łacińskiej nazwie śpiewający po angielsku! Mam problemy ze znakami interpunkcyjnymi i ogonkami - mogłyby dla mnie nie istnieć. Czas leci a ja ciągle taka sama. Nie wiem czy mam się cieszyć czy wprost przeciwnie. Depresyjność mnie dopada. Znowu. Chyba spieprzyłam pewną sprawę. Nigdy nie byłam dobra w udawaniu obojętności. Zgubi mnie kiedyś moja uczuciowość, moje przywiązywanie się do ludzi i jednoczesna niedbałość o tych których mam. Ostatnio mam ochotę wyżyć się artystycznie, ale pomysłów brak. Śnieg spadł, od buta odpada mi koturna i nie mam siły.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz