To zabawne, że myśli negatywne są dla mnie bardziej wyraziste niż te pozytywne... Kiedy myślę ciężej wymyślić coś pozytywnego, za to negatywy przychodzą *pstryk*ot tak! Nie da się codziennie pisać pozytywów, jakoś kompletnie wypada mi to z głowy. Za to cały dzień potrafię myśleć o tym jak bardzo boli mnie wszystko gdyż zjarało mnie słoneczko... W ogóle my ze słoneczkiem to się nie lubimy tak wzajemnie. Generalnie co mnie męczy dzisiaj cały dzień to brak mojej zapalniczki. Kocham ludzi, który podpierdzielają zapalniczki.. Szczególnie kiedy ta była moją jedyną... Ja pierdziele jak to głupio brzmi... xD Użalam się nad sobą ;< Dobra koniec. Będę wymyślać pozytywy!
1. Żyję sobie! (jako tako)
2. Skończyłam czytać kolejną książkę (i w tym momencie zastanawiam się czy to pozytyw, bo z jednej strony spoko i takie tam, a z drugiej zawsze jak kończę książkę/anime/mange/serial to odczuwam taką dziwną pustkę w środku i jest mi trochę smutno = nie wiem czy to pozytyw!)
3. Wyleguje się na leżaku i robię nic = odpoczywam (nie do końca jest to pozytywnym chyba, tak znowu wychodzą mi negatywy w moich pozytywach ;<)
4. KOCHAM MOJĄ ŻONE (największy pozytyw ever kurka!)
5. Zjadłam żelki. (no cooo? nie mogłam nic wymyślić!)
Smutnym jest to jak bardzo muszę myśleć, żeby wymyślić xD umieram.
ŻONA TEŻ CIE KOCHA !
OdpowiedzUsuń