Generalnie to bardzo dużo ostatnio czytam. Nie tylko książek, ale dziwnych gazet i czasopism również. Podobno mamy wpływ na własne szczęście i wszystko zależy nie tylko od naszego pozytywnego myślenia (co wszyscy podobno wiemy), ale też od tego czym kierujemy się w życiu. Ogółem dziwne to dość, ale postanowiłam to sprawdzić i codziennie pisać pięć faktów z mego życia, które były dla mnie czymś pozytywnym. Coś w stylu pochwała dla samej siebie lub po prostu jakby dziękczynienie (nie jestem w stanie potwierdzić, że bogu czy coś w tym stylu, bo nie wiem jak z tym kolesiem jest...). Chciałabym, żeby to się udało, gdyż ostatnio znowu zaczęłam się depresjować (nieee no coś Ty wcale nie widać po notkach)... Pewnie będę w to wszystko wplatać swoją wszechobecną ironie i zgryźliwość, więc z eksperymentu wyjdzie nic, ale zawsze będę mogła powiedzieć, że się starałam!
1. Wyjazd na wakacje! (no i co, że z moją rodziną, która mnie doprowadza do szału?!)
2. Dystans do swojej osoby. (miewam gorsze chwile, ale jest ok!)
3. Zdolności manualne. (pomalowałam sobie paznokcie i nawet je przyzdobiłam!)
4. Dużo chęci (chęci do robienia złych rzeczy, ale zawsze to już coś nie? ^^)
5. Cierpliwość (ucze sie tego codziennie i każdego dnia wydaje mi się, że mam jej coraz mniej)
Nie wiem czy tak to powinno wyglądać (chyba nie!), ale taki jest mój zamysł i tak sobie będzie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz