sobota, 6 września 2014
Beaty, Eugeniusza
Czekając na lepsze jutro, możemy stracić nasze piękne dzisiaj. Szkoła się zaczęła to człowiek myśli więcej co zrobić ze swoim życiem. Za dużo planów może potem zaboleć. Nigdy nie lubiłam planować nic z wyprzedzeniem, carpe diem... Ale w życiu "dorosłych" nie ma tak łatwo. Nie można żyć całkowicie bez pomysłu na siebie. Niestety swojego jakoś nie mogę znaleźć. Nie potrafię sobie wyobrazić co będę robić za tydzień, a co dopiero za rok czy pięć lat. Troszeczkę, trochę, hum... No dobra konkretnie mnie to wszystko przeraża. Nie wiem co mam robić. Pewnie wziąć w garść i przestać myśleć negatywnie, ale to wszystko nie jest takie proste. Znowu...
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Jana, Dominika
Halo, Dzień Dobry!
Nie wiem czy to jakieś takie moje podświadome jest, ale dopiero dziś zauważyłam, że w tym roku notki na blogu pojawiają się co dwa miesiące... Nie mam pojęcia z czego to wynika, ale odpuszczałam sobie miesiące parzyste ;P Myślałam, że dalej tak będzie, ale coś nie pykło i tada! Mamy już sierpień! Miesiąc jak najbardziej parzysty! Lipiec minął mi stanowczo zbyt szybko... Wakacje lecą nieubłaganie... Chociaż w tym roku nie mam wrażenia, że totalnie marnuję swój czas. Niby jak zwykle spędzam dość trochę czasu robiąc nic w internetach, ale jakoś tak inaczej to czuję. Wyjazdy bezinternetowe dobrze robią na mózg. Tak wiele czasu znajduję dzięki temu na czytanie książek. Wiele mam jeszcze planów na sierpień, ale nikomu nic, ani słowa! Chciałabym, żeby chociaż to wypaliło. Lipcowe plany poszły z dymem czy innym takim. Póki co w te wakacje odkryłam, że nie lubię kajaków. Po prostu nie widzę w tym większego sensu. Ani mnie to nie relaksuje ani nie sprawia przyjemności... Spędziłam więcej czasu na świeżym, mazurskim powietrzu - to chyba jedyny plus. Cieszyłam się, że podczas naszego trzynastokilometrowego spływu akurat nie było słońca. To akurat mi się udało. Dziękuję pogodzie za ten jakże miły gest. Sierpniu nie bądź chujem! Ament.
Nie wiem czy to jakieś takie moje podświadome jest, ale dopiero dziś zauważyłam, że w tym roku notki na blogu pojawiają się co dwa miesiące... Nie mam pojęcia z czego to wynika, ale odpuszczałam sobie miesiące parzyste ;P Myślałam, że dalej tak będzie, ale coś nie pykło i tada! Mamy już sierpień! Miesiąc jak najbardziej parzysty! Lipiec minął mi stanowczo zbyt szybko... Wakacje lecą nieubłaganie... Chociaż w tym roku nie mam wrażenia, że totalnie marnuję swój czas. Niby jak zwykle spędzam dość trochę czasu robiąc nic w internetach, ale jakoś tak inaczej to czuję. Wyjazdy bezinternetowe dobrze robią na mózg. Tak wiele czasu znajduję dzięki temu na czytanie książek. Wiele mam jeszcze planów na sierpień, ale nikomu nic, ani słowa! Chciałabym, żeby chociaż to wypaliło. Lipcowe plany poszły z dymem czy innym takim. Póki co w te wakacje odkryłam, że nie lubię kajaków. Po prostu nie widzę w tym większego sensu. Ani mnie to nie relaksuje ani nie sprawia przyjemności... Spędziłam więcej czasu na świeżym, mazurskim powietrzu - to chyba jedyny plus. Cieszyłam się, że podczas naszego trzynastokilometrowego spływu akurat nie było słońca. To akurat mi się udało. Dziękuję pogodzie za ten jakże miły gest. Sierpniu nie bądź chujem! Ament.
niedziela, 18 maja 2014
Jana, Aleksandry
Cześć X.,
Co u Ciebie? Jak się czujesz? Jesteś zdrowy?
U mnie wszystko dobrze. Ostatnio nawet mogę o sobie powiedzieć, że żyje mi się całkiem nieźle. Zmartwień mam więcej niż zwykle, ale jakoś sobie chyba radzę. Tęczowo jest ostatnio aż za bardzo pomimo, że pogoda wcale nie jest sprzyjająca tęczowym odczuciom. Powiedziałabym nawet, że raczej tym bardziej depresyjnym, ale chyba nie mam na to czasu. Cieszę się, że znowu zaczęłam coś robić. Staram się znaleźć ostatnio nawet czasu odrobinę na czytanie książek. Nie musisz się o mnie martwić. Czekam na wakacje, żeby móc w końcu się wyspać. Ze spaniem u mnie słabiej niż zwykle, chcę zrobić zbyt dużo jednego dnia i nie wystarcza mi na to czasu. Rozmowy z Y. zajmują mnie bardziej niż cokolwiek innego. Razem z Z. spędzamy ostatnio zadziwiająco dużo czasu i szczerze nie mam zwyczajnie okazji na smutki. Wiem, że o mnie nie myślisz, ale to nic. Jest zadziwiająco dobrze! Zobaczymy na jak długo.
Życzę Ci powodzenia w dalszym życiu, niech Ci się układa. Szczęścia!
Co u Ciebie? Jak się czujesz? Jesteś zdrowy?
U mnie wszystko dobrze. Ostatnio nawet mogę o sobie powiedzieć, że żyje mi się całkiem nieźle. Zmartwień mam więcej niż zwykle, ale jakoś sobie chyba radzę. Tęczowo jest ostatnio aż za bardzo pomimo, że pogoda wcale nie jest sprzyjająca tęczowym odczuciom. Powiedziałabym nawet, że raczej tym bardziej depresyjnym, ale chyba nie mam na to czasu. Cieszę się, że znowu zaczęłam coś robić. Staram się znaleźć ostatnio nawet czasu odrobinę na czytanie książek. Nie musisz się o mnie martwić. Czekam na wakacje, żeby móc w końcu się wyspać. Ze spaniem u mnie słabiej niż zwykle, chcę zrobić zbyt dużo jednego dnia i nie wystarcza mi na to czasu. Rozmowy z Y. zajmują mnie bardziej niż cokolwiek innego. Razem z Z. spędzamy ostatnio zadziwiająco dużo czasu i szczerze nie mam zwyczajnie okazji na smutki. Wiem, że o mnie nie myślisz, ale to nic. Jest zadziwiająco dobrze! Zobaczymy na jak długo.
Życzę Ci powodzenia w dalszym życiu, niech Ci się układa. Szczęścia!
B.
niedziela, 9 marca 2014
Dominiki, Franciszki
Ostatnio tak rozmawiam sobie z Z. i wywiązał się taki tam temat wyglądania sobie i bycia w jakiejś konkretnej grupie. I tak sobie stwierdziłam, że w mojej szkole to jest jeden wielki wybieg mody, co uważam za kompletnie nienormalne, ale cóż zrobić. Gdzie młodzież może się pokazać w nowych, markowych ubraniach jak nie właśnie w szkole. Weekend to za mało czasu. U mnie to akurat w większości hipsterzy i lanserzy. Nie ma skejtów czy dresów. Zdarza się czasem jakieś inne indywiduum. Na jakże ambitne pytanie mojej przyjaciółki Z."a Ty kim jesteś?" Po chwili zastanowienia, odpowiedziałam: wynaturzeniem. Tak bardzo nasze rozmowy niby takie szczerze powiedziawszy pierdzielenie o niczym, a jak się tak głębiej nad tym zastanowić to... (tu miała być genialna refleksja, ale nie wyszło) dalej nie ma sensu xD. Staram się ostatnio wyjść z mojej własnej osobistej mini depresji, już nawet mam ziemię, co by ją zakopać i uczynić z niej szczyt czy tam wyżyny. I kiedy już idzie mi całkiem nieźle to gubię łopatę. I zamiast próbować zakopywać bez łopaty to idę jej szukać. Pożycz mi ktoś łopatę proszę albo pomóż mi dźwigać ziemię...
poniedziałek, 3 marca 2014
Martyny, Hieronima, Tycjana
Tak bardzo szkoda mi Leo... Tyle lat z rzędu, a on ciągle nic... To już jest czysta złośliwość! Jak tak patrze na te wszechobecne gify z Leo i Oskarem, to po prostu smutek wielki! Tak bardzo będę sobie rozpaczać nad jego jakże nieszczęsnym losem! Nieważne, że nie było mnie ze dwa miesiące. Po prostu chyba nie ma ostatnio dla mnie nic inspirującego do pisania. Poza tym jestem leniwa i nie chce mi się dzielić z innymi moimi w większości depresyjnymi ostatnio myślami. Chciałabym też napisać kilka zdań dla pewnej osoby (która, jestem pewna na więcej niż milion procent, tego nie przeczyta). Drogi czytelniku jeśli masz dzisiaj urodziny to dobrze trafiłeś! Zacznę może od podstaw czyli: Wszystkiego Najlepszego! zdrowia, szczęścia i tych wszystkich pierdół, których się normalnie życzy solenizantom. Jesteś dla mnie bardzo ważną osobą, czasem już nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła, może to tylko to głupie przywiązanie, może coś innego, nie wiem. Wiedz, że wspierasz mnie i pomagasz i chociaż mówię, że tylko mnie jeszcze bardziej dobijasz to tak naprawdę dajesz mi sporą motywację. Czasem porządny kop w dupę jest najlepszy. Jak to mówisz tak Ci przyłożę, że kolorów dostaniesz? I wtedy narzekam Ci jeszcze bardziej, a Ty mnie nie zostawiasz. Może nie daje sobie ze wszystkim rady i często się ostatnio załamuję i płaczę bez powodu, ale jednak wiem, że mogę na Ciebie liczyć. A zobaczysz jak kiedyś zadzwonię do Ciebie w środku nocy zasmarkana i wtedy sobie radź! Potrafisz mnie pocieszyć i nie wiem jak to robisz, ale sprawiasz, że uśmiecham się chociaż trochę nawet kiedy mam podły nastrój i najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. I mówisz mi dobranoc i opowiadasz różne historię (o smoku też!). I czasem kompletnie Cię nie rozumiem, znikasz i jestem na Ciebie wściekła, ale potem wracasz i jesteś tak zwyczajnie jak gdyby nigdy nic. I sprawiasz, że czuję się niezręcznie i nie wiem co powiedzieć (a to u mnie raczej rzadko spotykanie...). Rozśmieszasz mnie i wygłupiasz się ze mną i chociaż jesteś daleko to jednak czuję z Tobą ogromną więź. Dlatego trzymaj się i bądź jaki jesteś, nie zmieniaj się i rób co tylko zechcesz. Uśmiechaj się do ludzi na ulicy, niech mają Cię za wariata! Zdaj prawo jazdy, bo wiem, że dasz radę. I miej swój własny biznes, bo jest to coś czego potrzebujesz. I niech wszystko się ułoży, najlepiej jak tylko się da. Dziękuję za wszystko i po prostu bądź.
czwartek, 2 stycznia 2014
Grzegorza, Makarego
Witaj Nowy 2014 roku! Przywitam Cię dość dosadnie: bądź mniej chujowy niż ten poprzedni, proszę. Zaskocz mnie, ale tym razem pozytywnie. Pozwól mi być bardziej ogarniętym człowiekiem (wiem, że to zależy tylko ode mnie, ale co mi tam), może mniej dziwnym i szczęśliwym. Nasz pierwszy wspólny dzień nie był szczególnie dobry, ale mam nadzieję, że to tylko zły początek, który zmieni się w lepsze dni.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)