niedziela, 9 marca 2014

Dominiki, Franciszki

Ostatnio tak rozmawiam sobie z Z. i wywiązał się taki tam temat wyglądania sobie i bycia w jakiejś konkretnej grupie. I tak sobie stwierdziłam, że w mojej szkole to jest jeden wielki wybieg mody, co uważam za kompletnie nienormalne, ale cóż zrobić. Gdzie młodzież może się pokazać w nowych, markowych ubraniach jak nie właśnie w szkole. Weekend to za mało czasu. U mnie to akurat w większości hipsterzy i lanserzy. Nie ma skejtów czy dresów. Zdarza się czasem jakieś inne indywiduum. Na jakże ambitne pytanie mojej przyjaciółki Z."a Ty kim jesteś?" Po chwili zastanowienia, odpowiedziałam: wynaturzeniem. Tak bardzo nasze rozmowy niby takie szczerze powiedziawszy pierdzielenie o niczym, a jak się tak głębiej nad tym zastanowić to... (tu miała być genialna refleksja, ale nie wyszło) dalej nie ma sensu xD. Staram się ostatnio wyjść z mojej własnej osobistej mini depresji, już nawet mam ziemię, co by ją zakopać i uczynić z niej szczyt czy tam wyżyny. I kiedy już idzie mi całkiem nieźle to gubię łopatę. I zamiast próbować zakopywać bez łopaty to idę jej szukać. Pożycz mi ktoś łopatę proszę albo pomóż mi dźwigać ziemię...

poniedziałek, 3 marca 2014

Martyny, Hieronima, Tycjana

Tak bardzo szkoda mi Leo... Tyle lat z rzędu, a on ciągle nic... To już jest czysta złośliwość! Jak tak patrze na te wszechobecne gify z Leo i Oskarem, to po prostu smutek wielki! Tak bardzo będę sobie rozpaczać nad jego jakże nieszczęsnym losem! Nieważne, że nie było mnie ze dwa miesiące. Po prostu chyba nie ma ostatnio dla mnie nic inspirującego do pisania. Poza tym jestem leniwa i nie chce mi się dzielić z innymi moimi w większości depresyjnymi ostatnio myślami. Chciałabym też napisać kilka zdań dla pewnej osoby (która, jestem pewna na więcej niż milion procent, tego nie przeczyta). Drogi czytelniku jeśli masz dzisiaj urodziny to dobrze trafiłeś! Zacznę może od podstaw czyli: Wszystkiego Najlepszego! zdrowia, szczęścia i tych wszystkich pierdół, których się normalnie życzy solenizantom. Jesteś dla mnie bardzo ważną osobą, czasem już nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła, może to tylko to głupie przywiązanie, może coś innego, nie wiem. Wiedz, że wspierasz mnie i pomagasz i chociaż mówię, że tylko mnie jeszcze bardziej dobijasz to tak naprawdę dajesz mi sporą motywację. Czasem porządny kop w dupę jest najlepszy. Jak to mówisz tak Ci przyłożę, że kolorów dostaniesz? I wtedy narzekam Ci jeszcze bardziej, a Ty mnie nie zostawiasz. Może nie daje sobie ze wszystkim rady i często się ostatnio załamuję i płaczę bez powodu, ale jednak wiem, że mogę na Ciebie liczyć. A zobaczysz jak kiedyś zadzwonię do Ciebie w środku nocy zasmarkana i wtedy sobie radź! Potrafisz mnie pocieszyć i nie wiem jak to robisz, ale sprawiasz, że uśmiecham się chociaż trochę nawet kiedy mam podły nastrój i najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. I mówisz mi dobranoc i opowiadasz różne historię (o smoku też!). I czasem kompletnie Cię nie rozumiem, znikasz i jestem na Ciebie wściekła, ale potem wracasz i jesteś tak zwyczajnie jak gdyby nigdy nic. I sprawiasz, że czuję się niezręcznie i nie wiem co powiedzieć (a to u mnie raczej rzadko spotykanie...). Rozśmieszasz mnie i wygłupiasz się ze mną i chociaż jesteś daleko to jednak czuję z Tobą ogromną więź. Dlatego trzymaj się i bądź jaki jesteś, nie zmieniaj się i rób co tylko zechcesz. Uśmiechaj się do ludzi na ulicy, niech mają Cię za wariata! Zdaj prawo jazdy, bo wiem, że dasz radę. I miej swój własny biznes, bo jest to coś czego potrzebujesz. I niech wszystko się ułoży, najlepiej jak tylko się da. Dziękuję za wszystko i po prostu bądź.