niedziela, 29 listopada 2015

Błażeja, Fryderyka

Wysoki brodacz w szarym prochowcu zmienia moje życie. No dobra z tym  prochowcem to przegiełam, ale był pierwszym co przyszło mi do głowy i wpasowało się w klimat! Ostatnio jest mi lepiej pod względem życia. Miewam problemy jak każdy, ale jakoś sobie radzę. Mam dużo na głowie (i w tej chwili nie mam na myśli ani włosów ani tym bardziej żadnego, szalonego nakrycia głowy chociaż może by się przydało, bo "winter is comming!") i w głowie. Być może dlatego piszę. Rok się niedługo kończy, czas leci jakby był odrzutowcem najwyższej klasy. Nie wiem czy to porównanie ma jakikolwiek większy sens, ale wszyscy wiemy o co chodzi! Nieubłaganie wszystko się zmienia i przychodzi do nas nowe. Nowe lepsze? Nowe gorsze? Ciężko powiedzieć. Mam ochotę coś zmienić w swoim życiu, coś postanowić, dokonać wyboru. Prawdopodobie skończy się zmianą koloru włosów (to akurat już jest zaplanowane na konkretny termin!) i nic więcej nie zrobię porządnego! Znam siebie zbyt dobrze, żeby obiecywać wielkie rzeczy. Potrafię oklamać samą siebie, ale już nie chcę tego robić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz