czwartek, 19 grudnia 2013
Gabrieli, Dariusza i Urbana
Dzisiaj pewna praktycznie nieznana mi osoba zadała mi jedno pytanie, nad którym siedziałam przez chwile i zastanawiałam się co mam odpowiedzieć. Pytanie to brzmiało: "czy jesteś szczęśliwa?". Zaskoczyło mnie to zupełnie (jak to bym powiedziała normalnie: no z dupy było to pytanie no!). Jak to zwykle bywa zbywam takie pytania prostymi odpowiedziami, ale pomimo to zastanawiam się nad tym gdzieś tam w mojej głowie. I to jedno głupie zagadnienie krąży w mojej głowie! Pierwsza odpowiedź jaka nasunęła mi się od razu to zwyczajnie nie. Niby staram się cieszyć życiem, drobiazgami, głupotkami (musiałam!, kocham to słowo), ale... No właśnie zawsze znajduje sobie jakieś ale (albo to ale znajduje mnie) i wtedy cały misterny plan idzie w łeb (żeby nie powiedzieć hyc o podłogę...). Ostatnio spadło już na mnie za dużo, nie radzę sobie i przyznaje się do tego otwarcie. Oglądam często naprawdę dziwne rzeczy, znajduje sobie muzykę, w której się zakochuje i to mi trochę pomaga wyjść z mojego dna rowu Mariańskiego. Pozwoliłam sobie nawet rzucić stwierdzeniem, że rów Mariański to przy mnie kałuża. Co w tej chwili nie ma większego sensu, bo jakby nie patrzeć znaczyłoby to, ze siedzę w kałuży. Ale co mi tam! Niech żyje anarchia z celofanu! Niech żyję oglądanie samotnie filmów! Kocham francuskie (bądź francusko-amerykańskie/kanadyjskie) produkcje. Kocham filmy, których nie było w kinie, które nie są popularne, które mają dziwną fabułę, nad których sensem muszę się zastanowić. Czasem nie potrafię znaleźć tego sensu w swoim życiu, wiec szukam go gdzie tylko się da. Wciągam go trochę do siebie. Mam za dużo myśli w głowie, w sumie tylko te myśli wypełniają moją pustkę. Podobno nie da się zaprzeczyć, że jestem osobą inteligentną. Szkoda, że ciężko mi się w tym wszystkim odnaleźć. Będę pracować nad sobą. Będę bardziej zorganizowana. I będę szczęśliwa.
niedziela, 8 grudnia 2013
Marii i Wirginiusza
Cześć. Jak się masz? Hum, u mnie? Chyba po staremu. Ciągle jestem nieogarnięta, nie lubię się uczyć, żyję od weekendu do weekendu, jestem aspołeczna i oglądam seriale. Słucham losowych piosenek zapisanych w zakładkach i zaczynam się zastanawiać skąd ja takie dziwne rzeczy znam. Nie ma to jak porządny niemiecki zespół o łacińskiej nazwie śpiewający po angielsku! Mam problemy ze znakami interpunkcyjnymi i ogonkami - mogłyby dla mnie nie istnieć. Czas leci a ja ciągle taka sama. Nie wiem czy mam się cieszyć czy wprost przeciwnie. Depresyjność mnie dopada. Znowu. Chyba spieprzyłam pewną sprawę. Nigdy nie byłam dobra w udawaniu obojętności. Zgubi mnie kiedyś moja uczuciowość, moje przywiązywanie się do ludzi i jednoczesna niedbałość o tych których mam. Ostatnio mam ochotę wyżyć się artystycznie, ale pomysłów brak. Śnieg spadł, od buta odpada mi koturna i nie mam siły.
piątek, 15 listopada 2013
Imieniny Alberta, Leopolda i Rogera
Czasem jest po prostu smutno i nie wiesz dlaczego i wcale nic na to nie poradzisz choćbyś nie wiadomo jak się starał. A melancholijne piosenki tylko pogłębiają Twój wystarczająco już głęboko wsunięty pod kołdrę stan. I wydaje Ci się, że tęsknisz tylko nie do końca potrafisz sprecyzować za czym lub być może za kim. Tęsknić i czekać. Te dwa słowa połączone razem dają coś niewyobrażalnie sprawiającego ból. Ból duszy. Przestaję już myśleć racjonalnie choć nie wiem czy kiedykolwiek zdarzało mi się tak myśleć. I nie próbuje brzmieć poetycko, bo takie rzeczy nigdy mi nie wychodziły. Czasem po prostu muszę się podzielić z kimś choćby ot tak sama ze sobą na blogu moimi myślami. Musze się pozbyć tego z głowy. Być może wtedy będzie troszeczkę, choćby minimalnie lepiej. I tak sobie właśnie gdybam co by było jakby coś się zdarzyło bądź nie zdarzyło. Żyję przeszłością i wspomnieniami pomimo, że wiem, że jest to najgorszy znany mi sposób życia. Wmawiam sobie, że będzie inaczej, że to właśnie JA będę inna, że się zmienię, że będzie inaczej. Okłamuje sama siebie, ale przecież sobie wybaczę. ZAWSZE wybaczam, bo nie lubię jak ludzie cierpią. Wiem jak to jest kiedy czekasz na coś co się nie zdarzy. Wiem jak to jest kiedy nic nie układa się tak jak powinno. Wiem jak to jest czuć wokół siebie tylko samotność. Po prostu wiem. Jestem najbardziej nieogarniętym człowiekiem jakiego znam i chyba nie potrafię zmienić tego stanu. A może nawet nie próbuję go zmienić? Nie wiem. Znowu nic nie wiem, ale w tej chwili chyba nie potrzebuję wiedzieć. Bo teraz właśnie mam chwilę, żeby móc odpocząć, schować się przed światem w swoim małym świecie, w moich czterech ścianach umysłu.
niedziela, 20 października 2013
wtorek, 17 września 2013
niedziela, 15 września 2013
wrong idea
Cześć! To znowu ja. No i ten drugi co wiecznie mi towarzyszy. Chciałam, żeby było lepiej, żeby nie było tak depresyjnie, tak melancholijnie tak smutno. Ale jak mam to zrobić skoro zaczął się wrzesień?! Wróciłam do szkoły, jestem tam pięć dni w tygodniu od dopiero tych dwóch tygodni, a czuje się tak zmęczona, jakby ten rok szkolny ledwie zaczęty trwał już dłuuugo, dłuuugo. Nie umiem się zmotywować do życia. Narzekam na samą siebie (nie bez przyczyny!). Gubię swój dystans do siebie co raz bardziej. Nadchodząca jesień chyba mi nie sprzyja. Popełniam te same błędy. A tyle razy już mówiłam: potrafię sobie poradzić z tą sytuacją. Tylko, że to zawsze w myślach. A kiedy przyjdzie co do czego to zawsze robię odwrotnie niż sobie myślałam. Haha, jestem taka zabawna.
sobota, 24 sierpnia 2013
Ament, kuwa.
Czemu wszyscy są szczęśliwi kiedy mnie jest smutno, źle i samotnie? Zadaje sobie to pytanie. Lecz wcale prawdą nie jest, że tylko ja się tak czuję. Jest więcej osób z depresją niż mam cukru w domu. Ostatnio nachodzą mnie takie miniaturowe przemyślenia, będę sobie pisać dwa zdanie nie kończąc. Bo tak. Bo lubię.
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
wtorek, 13 sierpnia 2013
Płaczę..
Jesteś z kimś te kilka dni. To w chuj czasu uwierzcie mi. Przyzwyczajasz się do tej osoby. A ta osoba musi wyjechać. To tak bardzo smutne. Nawet palenie papierosa samotnie na balkonie jest jeszcze bardziej samotne niż zwykle. Fuckin kurwa głębokie przemyślenie. Tak strasznie tęsknie.
piątek, 2 sierpnia 2013
nie mogę
To głupie jak bardzo lubimy śledzić życie innych ludzi. Cieszyć się z ich szczęścia, czasem trochę zazdrościć. Smucić się kiedy im jest smutno. Płakać razem z nimi. Zapominając o własnym życiu. Też możemy być szczęśliwi i cieszyć się własnym życiem. Czemu więc tego nie robimy? Bo łatwiej patrzyć na kogoś niż na siebie. Prościej "znosić" czyjeś cierpienie aniżeli swoje własne. Ludzie są trudni.
poniedziałek, 29 lipca 2013
Tańczysz sobie?
Cześć. Śmiesznie dowiedzieć się, że miało się być chłopcem i nazywać Radosław. Tak, Radek. Moim pierwszym skojarzeniem był Radek Majdan. Żyje z Rumunami pod jednym dachem! A mnie samą nazywają białasem.. Gdzie tu logika? Zaraz, zaraz kto?! Nie znam kolesiówy. Kwaśne żelki są czerwonym spaghetti. Nie wierz magikom i akrobatom! Węże tresowane nie gryzą. Podobno. Sens też się zgubił.
poniedziałek, 22 lipca 2013
Nie wiem co o tym sądzić.
Chciałabym złapać wschód słońca siatką na motyle.
A księżyc schować do szkatułki.
Nierealne marzenia i plany.
Wieczna marzycielka.
A księżyc schować do szkatułki.
Nierealne marzenia i plany.
Wieczna marzycielka.
sobota, 20 lipca 2013
Kolejny dzień pełen pozytywów(?!)
To zabawne, że myśli negatywne są dla mnie bardziej wyraziste niż te pozytywne... Kiedy myślę ciężej wymyślić coś pozytywnego, za to negatywy przychodzą *pstryk*ot tak! Nie da się codziennie pisać pozytywów, jakoś kompletnie wypada mi to z głowy. Za to cały dzień potrafię myśleć o tym jak bardzo boli mnie wszystko gdyż zjarało mnie słoneczko... W ogóle my ze słoneczkiem to się nie lubimy tak wzajemnie. Generalnie co mnie męczy dzisiaj cały dzień to brak mojej zapalniczki. Kocham ludzi, który podpierdzielają zapalniczki.. Szczególnie kiedy ta była moją jedyną... Ja pierdziele jak to głupio brzmi... xD Użalam się nad sobą ;< Dobra koniec. Będę wymyślać pozytywy!
1. Żyję sobie! (jako tako)
2. Skończyłam czytać kolejną książkę (i w tym momencie zastanawiam się czy to pozytyw, bo z jednej strony spoko i takie tam, a z drugiej zawsze jak kończę książkę/anime/mange/serial to odczuwam taką dziwną pustkę w środku i jest mi trochę smutno = nie wiem czy to pozytyw!)
3. Wyleguje się na leżaku i robię nic = odpoczywam (nie do końca jest to pozytywnym chyba, tak znowu wychodzą mi negatywy w moich pozytywach ;<)
4. KOCHAM MOJĄ ŻONE (największy pozytyw ever kurka!)
5. Zjadłam żelki. (no cooo? nie mogłam nic wymyślić!)
Smutnym jest to jak bardzo muszę myśleć, żeby wymyślić xD umieram.
1. Żyję sobie! (jako tako)
2. Skończyłam czytać kolejną książkę (i w tym momencie zastanawiam się czy to pozytyw, bo z jednej strony spoko i takie tam, a z drugiej zawsze jak kończę książkę/anime/mange/serial to odczuwam taką dziwną pustkę w środku i jest mi trochę smutno = nie wiem czy to pozytyw!)
3. Wyleguje się na leżaku i robię nic = odpoczywam (nie do końca jest to pozytywnym chyba, tak znowu wychodzą mi negatywy w moich pozytywach ;<)
4. KOCHAM MOJĄ ŻONE (największy pozytyw ever kurka!)
5. Zjadłam żelki. (no cooo? nie mogłam nic wymyślić!)
Smutnym jest to jak bardzo muszę myśleć, żeby wymyślić xD umieram.
piątek, 19 lipca 2013
Dziennik myśli pozytywnych
Generalnie to bardzo dużo ostatnio czytam. Nie tylko książek, ale dziwnych gazet i czasopism również. Podobno mamy wpływ na własne szczęście i wszystko zależy nie tylko od naszego pozytywnego myślenia (co wszyscy podobno wiemy), ale też od tego czym kierujemy się w życiu. Ogółem dziwne to dość, ale postanowiłam to sprawdzić i codziennie pisać pięć faktów z mego życia, które były dla mnie czymś pozytywnym. Coś w stylu pochwała dla samej siebie lub po prostu jakby dziękczynienie (nie jestem w stanie potwierdzić, że bogu czy coś w tym stylu, bo nie wiem jak z tym kolesiem jest...). Chciałabym, żeby to się udało, gdyż ostatnio znowu zaczęłam się depresjować (nieee no coś Ty wcale nie widać po notkach)... Pewnie będę w to wszystko wplatać swoją wszechobecną ironie i zgryźliwość, więc z eksperymentu wyjdzie nic, ale zawsze będę mogła powiedzieć, że się starałam!
1. Wyjazd na wakacje! (no i co, że z moją rodziną, która mnie doprowadza do szału?!)
2. Dystans do swojej osoby. (miewam gorsze chwile, ale jest ok!)
3. Zdolności manualne. (pomalowałam sobie paznokcie i nawet je przyzdobiłam!)
4. Dużo chęci (chęci do robienia złych rzeczy, ale zawsze to już coś nie? ^^)
5. Cierpliwość (ucze sie tego codziennie i każdego dnia wydaje mi się, że mam jej coraz mniej)
Nie wiem czy tak to powinno wyglądać (chyba nie!), ale taki jest mój zamysł i tak sobie będzie!
1. Wyjazd na wakacje! (no i co, że z moją rodziną, która mnie doprowadza do szału?!)
2. Dystans do swojej osoby. (miewam gorsze chwile, ale jest ok!)
3. Zdolności manualne. (pomalowałam sobie paznokcie i nawet je przyzdobiłam!)
4. Dużo chęci (chęci do robienia złych rzeczy, ale zawsze to już coś nie? ^^)
5. Cierpliwość (ucze sie tego codziennie i każdego dnia wydaje mi się, że mam jej coraz mniej)
Nie wiem czy tak to powinno wyglądać (chyba nie!), ale taki jest mój zamysł i tak sobie będzie!
niedziela, 30 czerwca 2013
Po co komu słońce?
Patrze za okno na lekko spadające krople deszczu. To nie tak, że siedzę w swoim pokoju w kapturze i czuje tylko zimno. Poparzone palce błądzą po okładce książki. Otwieram ją na stronie 175 chociaż dopiero ją zaczęłam. Zamykam. Słucham piosenki. Głos śpiewający o miłości, której już nie ma. Nie odczuwam już smutku. To nie to. Pustka? Chyba tylko tak mogę to określić.
poniedziałek, 17 czerwca 2013
wtorek, 28 maja 2013
nie,
Nic nie muszę! Nienawidzę kiedy ktoś karze mi coś robić. Zawsze muszę wszystko po swojemu. Nigdy nie słucham dobrych rad. Często przez to cierpię. Ludziom na przekór. Pójdę pod wiatr, bo tak chce. Jestem niepoprawną marzycielką ze swoimi wielkimi planami, których i tak nigdy nie spełnię. Czasem mnie już to dobija. Sama sobie przeczę? Nie wiem, być może. Życie jest życiem, więc żyj tak, żeby niczego nie żałować! WIERUTNE KŁAMSTWA. I tą oto optymistyczną myślą zakończę: wszyscy umrzemy! Dobranoc!
niedziela, 7 kwietnia 2013
Tak! To ja..
Jestem głośna, irytująca i męcząca. Bywam zazdrosna o głupoty. Kiedy coś mi nie pasuje to o tym mówię. Gdy jest mi smutno to płaczę. Nie radze sobie z uczuciami. Miewam napady śmiechu. Czasem siedzę w dołku i nie chce mi się z niego wychodzić. Odpycham od siebie ludzi jeśli są zbyt blisko. Uwielbiam się przytulać. Śpię z miśkami. Lubię sobie robić kolczyki. Jestem zakochana w czerni i glanach. Kocham czytać książki i mangi. Za bardzo ufam ludziom. Mam fioła na punkcie Azji. Czasem lubię posiedzieć w ciemnościach. Lubię śpiewać chociaż nie potrafię! Jestem leniwa. Miewam swoje humory. Szybko tracę cierpliwość. Nie potrafię gotować. Uwielbiam patrzyć na niebo, szczególnie nocą. Nie umiem matematyki. Czasem jestem wredna i złośliwa. Analizuje swoją przeszłość. Lubię wspominać. Staram się niczego nie żałować. Nie myślę o tym co mówię. Ranię ludzi i siebie samą. Jestem uzależniona od muzyki. Mówię sama do siebie. Jestem tolerancyjna. Nie lubię swojego głosu. Lubię poznawać nowych ludzi. Jeżdżę na konwenty. Wole mówić niż słuchać. Zawsze jestem szczera. Jestem sobą i nikogo nie udaje. Staram się cieszyć życiem i wykorzystywać każdą chwile.
sobota, 16 marca 2013
szesnasty dzień marca
Legendy głosiły, że czai się tam niebezpieczeństwo... Żaden rycerz w srebrnej zbroi nie odważył się choćby jednym okiem zajrzeć w czeluści mroku tego miejsca. Bynajmniej nie mówię teraz o swoim sercu. Istnieje bowiem miejsce jeszcze ciemniejsze i zimniejsze. Zaglądałeś kiedyś pod własne łóżko? Mnie dzisiaj dostąpił ten zaszczyt. Wygrałam walkę z kotokurzami! Ja i moja tęcza*. Ktoś kiedyś powiedział, że potwory nie kryją się pod łóżkiem jednak są w naszej głowie. Musze się zgodzić z tą osobą. Czym są potwory? Nie jestem pewna, przybierają różne formy. Każdy ma swoje własne. Tak, zapewniam Cię, że moje potwory są inne niż Twoje. Mogą wydawać Ci się zabawne lub niekoniecznie straszne, ale ja się ich boje. Boje się tego co siedzi w mojej głowie...
EDIT: ZNALAZŁAM! (dzięki Aśku ;P)
*tęcza - Rainbow, nazwa odkurzacza ;3
EDIT: ZNALAZŁAM! (dzięki Aśku ;P)
*tęcza - Rainbow, nazwa odkurzacza ;3
środa, 9 stycznia 2013
9 dzień roku bieżącego
Wysoka, ruda (oczywiście farbowana) w czarnym płaszczu i z charakterystycznym różowym szalikiem szła zaśnieżonym chodnikiem uważając by nie skręcić nogi w butach na platformie.. Tak bardzo lubi chodzić wieczorami sama kiedy ma chociaż chwile, żeby pomyśleć. O tym co powinna robić, a czego jak zwykle zapomniała lub po prostu nie ma na to ochoty. Tak bardzo myśli o poznanych ludziach, o tym co było, planuje co będzie. Z niecierpliwością czeka na ferie i wyjazd. Chce w końcu odpocząć i zapomnieć o dręczących problemach, których ostatnio się trochę zebrało. Ale co tu się oszukiwać. Tak naprawdę nie odczuwa, żeby było źle. Tylko wieczorami kiedy kładzie się już spać uświadamia sobie jak dużo rzeczy ma nieogarniętych. Jednak wciąż brnie do przodu (dzierżąc pora w ręku! xD!
wtorek, 1 stycznia 2013
please, be better
Podsumowanie roku? Raczej nie jest w moim stylu. Były rzeczy dobre, były też i złe. Pełno ludzi, wydarzeń i wspomnień z nimi związanych. Lata mijają mi co raz szybciej, a ja jakby co raz mniej się tym wszystkim przejmuje. Postanowienia noworoczne? Myślałam nad tym trochę. Wiele zmian chce wprowadzić, zacząć od nowa, ale gdyby podsumować to wszystkie to łączy się w jedno czego chce: żyć lepiej.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

